kilka godzin to przeciez chwila, jednak czasem to wiecznosc...
dwie godziny snu, potem trzy godziny snu... i tak caly czas,
w tym wszystkim jednak byla Swiatlosc...
Swiatlosc ktorej nie zobacze do piatku, Radosc ktorej nikt i nic nie zastapi...
wszystko inne moze nie istniec... nawet to ze ktos mnie gnoi nieslusznie, rzuca obelgami... wyzywa
nie ma juz dnia ani nocy... tylko nazwa "RR..." i to ze jest dzis duze zapotrzebowanie...
i niebo tak strasznie plakalo: "nie wyjezdzajcie stad... zostancie... blagam Was"
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
Kochanie..nasze niebo będzie zawsze nad nami..nawet jezeli slonce będzie swiecilo gdzie indziej, my będziemy razem.
Prześlij komentarz